Na skraju załamania…

W związku z zawirowaniami dotyczącymi Bruna, konie poszły na dalszy plan. Koty także. I wszystko inne też.
Konie były rehabilitowane na sznurku, co drugi dzień lonży. Mało i niezbyt dobrze. No ale… Pogoda też nie dopieszczała niestety, nie zawsze się dało. Przecież były i roztopy, i ziemia zamarznięta, i podbicie Brokata, i trochę nawet mi oba kaszlały.. Także trochę po macoszemu. Byłam zdołowana, że mi wszystkie zwierzęta chorują.
Nela jeszcze prze doperacją Bruna miała kurację antybiotykową – bezskuteczną, więc postanowiłam pokazać ją w innej lecznicy. Niestety, po takim długim kichaniu, uwagi na jej temat nie były inne. Prawdopodobnie niestety tak już jej zostanie… Zrobiliśmy jej RTG, i ogólne oględziny. Niewiele się to zdało. Dostała środek wzmacniający i czekała w kolejce, aż Bruno się ustabilizuje…
W kwietniu Dracenie spuchła noga – LT jeszcze nie był badany, więc czemu nie to tym razem… Altacet, smarowanie, lanie wodą, spacerowanie, zawijanie - nie pomagało. Była bania i kulawizna. O. Tak więc musiałam skorzystać z funduszy kredytowych Bruna, i wezwać Ludę do koni. Przyjechała 9 kwietnia, obadała nogę Draceny (na szczęście nie były to ścięgna, ani podejrzewana flegmona). Tak do końca niewiadomo było dlaczego jej tak spuchła. Założyłyśmy, że to skręcenie stawu, więc kobył dostała środki przeciwzapalne, wcierkę do wcierania w staw i zalecenia. Przy okazji zrobiliśmy także USG ścięgien obu koni. Dracena wg Ludy była po macankach dużo lepsza, jednak na USG nie było widać poprawy. Brokat z kolei – obraz USG był gorszy niż w październiku. Cios poniżej pasa, dosłownie. Wyrzuty, że jednak nie umiem dobrze zająć się koniem ani go zrehabilitować. A przecież się bardzo starałam, jak tylko mogłam i umiałam. Widocznie zbyt mało… Sugestia – zblistrować oba i zacząć porządnie ruszać. Dostałam blister, leży do dziś w szafce…
Konie miały zrobione także zęby, bo to już przyszedł ten czas…
Po tej wizycie byłam na skraju załamania nerwowego… dlaczego te konie od roku nie chcą się wyleczyć z kontuzji? Przecież Brokat na samym początku nie miał tak zjechanego ścięgna… żałuję, że skusiłam się na te komórki macierzyste i że wyszło jak wyszło…
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>