Etap ‚na własnym’..

Na początku maja przyjechała do mnie Asia. Plany były wielkie, ale zmniejszyły się nieco przez pogodę oczywiście. Ale dałyśmy radę coś tam porobić. Jak nie z końmi, to w domu.. Czas bardzo szybko uciekł, bo to było zaledwie 1,5 dnia tak naprawdę…
Ponieważ zamiast wiosny przyszła pora deszczowa, wszędzie było błoto. Brokatowi spuchła noga, zadnia, dokładnie lewy tył. I trochę kulał. Okłady z altacetu nie pomogły, lanie wodą ani spacery także. No cóż, trzeba było się spotkać z Ludą, przecież ‚tak dawno się nie widziałyśmy’…  Okazało się, że ma zaczątki grudy, albo innego podobnego badziewia. Co tu się dziwić, błoto wszędzie, suchej ziemi nie uświadczysz. Opuchlizna trzymała się tydzień. Luda za to powiedziała, że konie są czyste – w sensie, że ścięgna wyglądają na macanego, dużo lepiej jak w kwietniu. I że czas wziąć je do roboty. To było nieco pocieszające.
Pod koniec maja sprężyliśmy się i ostatniego dnia miesiąca, konie już były w swoim własnym domku na noc. Były dość zdziwione, że nie wracają tam gdzie ‚zawsze’.
Skończył się więc etap ‚pomiędzy’, zaczyna się etap ‚na własnym’.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>